YFOL - Youth Fan of LEGO - Na tym blogu znajdziecie klockowe konstrukcje młodzieżowej części fanów klocków lego jak i ich starszych kolegów .
Blog > Komentarze do wpisu

Wywiad z Sarielem

Dzisiaj publikujemy wywiaz z polskim mistrzem technica - Sarielem . Proszę nie bić za dobór zdjęć - poprostu się na techniku nie znam . Oto wywiad :

 

 

1. Jak się nazywasz, gdzie mieszkasz, czym się zajmujesz i ogólnie kilka słów o sobie?

Witam, na imię mam Paweł, mieszkam w Warszawie, gdzie pracuję jako webdesigner w największej polskiej sieci radiowej. Czyli dużo czasu spędzam przy komputerze projektując grafikę, a możliwie często staram się oderwać na rzecz klocków.



2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z Lego?


Zawdzięczam jej początek tacie, który przez kilka lat pracował w Niemczech i przywoził mi stamtąd niedostępne wtedy w Polsce zestawy. Zaczęło się od 6604 albo 6612, nie pamiętam dokładnie, ale to były dwa pierwsze. To był rok 1987 albo 1988, miałem pięć lat, więc zaczynałem wcześnie :) Potem z latami były kolejne zestawy, od małych po średnie, miałem po drodze przygodę z Castle w postaci zestawu 6059 i 6021, były też Pirates i Space, aż za którymś razem dostałem zestaw 8815. Był mały i prosty jak konstrukcja cepa, ale sprawił, że połknąłem Technicowego bakcyla. Przez kilka lat przed Dark Age'em intensywnie budowałem, szczególnie odkąd dostałem najbardziej wypasiony Technicowy zestaw mojego dzieciństwa, czyli 8720 z silniczkiem elektrycznym.


3. Co Twoja rodzina sądzi o Twoim hobby i czy czasami budują coś?(żona, syn/córka itp.)

Szczęśliwie nie ma z tym najmniejszych problemów. Rodzina cieszy się z tak oryginalnego hobby, znajomi traktują je na luzie. Nie kryję się z fascynacją klockami ani nie wypisuję jej sobie na czole, i to chyba właściwe podejście bo daje fajne efekty. M. in. takie, że mój szef, z wykształcenia mechatronik, regularnie śledzi co buduję, od czasu do czasu namawiając mnie żebym przyniósł coś do pracy. Praktycznie nie spotkałem nikogo, komu klocki Lego źle by się kojarzyły. Do tej pory nikt tej mojej pasji nie wyśmiał, a nawet gdyby ktoś miał to zrobić - wolno mu, śmiech to zdrowie.


4. Jak liczna jest Twoja kolekcja Lego?

Nie umiem precyzyjnie określić, ponieważ nie jestem kolekcjonerem - kupuję wyłącznie na części, nie mam ani jednego zestawu który trzymałbym złożony na półce. Według Peerona, jest tego blisko 60 zestawów i ok. 17 tysięcy części, ale trzeba pamiętać że z jednej strony trochę części od dzieciństwa zdążyłem zgubić, trochę zestawów kupiłem niekompletnych, z drugiej strony przynajmniej kilkaset części nabyłem luzem. Generalnie mam dość klocków na własne potrzeby, i staram się ograniczać zakupy, bo zależy mi, żeby z całą kolekcją mieścić się w ramach warsztatu. Firma Lego co jakiś czas utrudnia mi to zadanie, wypuszczając zupełnie nowe części o ogromnym potencjale. W chwili obecnej na przykład intensywnie poluję na dyferencjały z nowego Off Roadera 8297, bo jeden mi nie wystarcza.


5. Osiągnąłeś już jakiś sukces/sukcesy związane z Lego?


Na pewno sukcesem jest zaproszenie do Power Functions Group, czyli zespołu AFOLi prowadzonego przez Lego, i dedykowanego rozwijaniu systemu PF. Nie mogę jednak powiedzieć że sam go osiągnąłem, bo nie byłby możliwy bez kilku życzliwych osób związanych z LUGPolem. Udało mi się też raz zdobyć wyróżnienie MOC Miesiąca na LUGPolu, to dla mnie ważne bo przekonało mnie, że Technicowcy mogą coś na tym forum osiągnąć.


6. Jakie jest Twoje największe marzenie dotyczące Lego?

Móc spokojnie i z powodzeniem budować, niczego więcej mi nie potrzeba :) Mam w tej chwili listę projektów na jakiś rok do przodu, i na pewno za jakiś czas pojawią się na niej nowe pozycje, więc marzę głównie o czasie. Czasem myślę też sobie, że fajnie byłoby na emeryturze zachować możliwość zajmowania się klockami. To tak przyjemny sposób na spędzanie czasu, że można tylko życzyć sobie, żeby odkryło go jak najwięcej osób.


7. Masz jakieś inne hobby poza Lego?

Kilka, uprawianych raczej z mniejszym natężeniem niż klocki. Mam szczęście łączyć z pracą swoje największe hobby, czyli projektowanie serwisów internetowych - robię to co lubię, i jestem w stanie z tego żyć. Poza tym amatorsko bawię się fotografią, wypada też wspomnieć o zamiłowaniu do zwierząt, które czasem troszeczkę ujawnia się przy okazji klocków :) Do tego sporty zimowe, które pozwalają mi nie przyrosnąć do monitora.


8. Z jakiego MOC'a jesteś najbardziej zadowolony?


Trudne pytanie. Chyba z żadnego nie jestem zadowolony w 100%, i dlatego buduję dalej :) Kilka MOCy miało dla mnie duże znaczenie z różnych powodów, ale niekoniecznie były to te, które podobały się publice. Jeśli mam jakieś wymienić, to myślę że podobał mi się Caterpillar 990H, ładowarka kołowa, bo ma dość realistyczną sylwetkę a nie traci nic z funkcjonalności. Nie jest to nic na poziomie Model Teamu, ma swoje wady, pewne błędy w proporcjach, ale od pierwszego rzutu oka widzę że ten MOC to ładowarka kołowa, i że to Caterpillar, bez jakiejś umowności.
Podobał mi się HotRed, bo nauczył mnie innego podejścia do budowania - zamiast tworzyć jakiś wielki, potężny, pękający od funkcji model, musiałem zastanawiać się nad praktycznie każdym klockiem, nad tym czy jest potrzebny, czy ma rację bytu, i jak wpływa na całość modelu. Chyba mam tendencję do budowania "na maksa", a ten model jest po prostu oszczędny.
Lubię też swojego Tow Trucka, mimo cięg jakie zebrał na LUGPolu. Po prostu przyjemnie mi się na niego patrzy, no i nie mogę się nie cieszyć że MOC z taką ilością funkcji - właściwie najbardziej funkcjonalny jaki dotąd zbudowałem - ma wszystko schowane tak, że nie widać praktycznie żadnej zębatki czy kabli. A przecież w środku jest 6 silników plus całe metry pneumatyki i elektryki.
W zasadzie to nie patrzę na swoje MOCe jednostkowo, dla mnie jest to proces - rozwijanie się od jednego MOC do kolejnego. I to ten proces jest najważniejszy, a nie konkretne modele - to w tym procesie uczyłem się stopniowo dokumentować swoje MOCe filmowo, ważyć je, dbać o przyzwoitą jakość zdjęć, od kilku miesięcy mam odwagę tworzyć modele konkretnych maszyn, a od niedawna eksperymentuję z własnymi nalepkami. W tej chwili zainwestowałem w oświetlenie studyjne, które pozwoli mi robić lepsze zdjęcia, myślę też o kupnie lepszej cyfrówki, która pozwoli m.in. nagrywać filmy z dźwiękiem (mój obecny aparat po prostu nie ma mikrofonu). Zamiast zachwycać się na tym, co już zrobiłem, chcę się skupiać na lepszym poziomie tego, co dopiero zrobię. To moim zdaniem podstawa rozwoju.


9. Jeśli miałeś Dark Age, to jak długi był i czym był spowodowany?


Mój Dark Age był całkiem typowy - po prostu w wieku lat około szesnastu poczułem się tak dorośle i dojrzale, że wstyd mi było bawić się klockami. Na szczęście nie pozbyłem się klocków całkowicie i wróciłem do nich po jakichś siedmiu latach. Po części bo mnie to ciągle kręciło, po części terapeutycznie - moja praca wymaga spędzania przy komputerze ogromnych ilości czasu, dobrze jest więc mieć jakąś odskocznię. Ponad rok budowałem dla własnej przyjemności, intensywnie poszerzając swój zbiór Lego, zanim przez Klocki trafiłem na LUGPol.


10. Jaki jest Twój najukochańszy zestaw?

Trudno mi wskazać jakiś konkretny, chyba dlatego że nie patrzę na nie jak kolekcjoner, a tylko przez pryzmat części i możliwości jakich dostarczają. Na pewno mogę wymienić trzy najważniejsze dla mnie zestawy: 8436, bo to był mój pierwszy duży zestaw po DA, pierwszy który pokazał mi techniki budowania z liftarmów i paneli, i chyba pierwszy zestaw z pneumatyką (wcześniej kupowałem ją luzem). 8421, bo raz że przefajny temat, dwa że wrażenia z budowy i zabawy już złożonym modelem są, banalnie mówiąc, niesamowite. I 7784, bo otworzył przede mną całkiem nowy świat, świat zaokrągleń, skosów i tym podobnych cudów. Wciąż uczę się jak to łączyć z Technicową funkcjonalnością, i czerpię mnóstwo frajdy z tej nauki.


11. Skąd bierzesz pomysły na coraz nowe MOC'e?

Parę osób mnie o to pytało, zarzucając mi nienormalnie szybkie tempo budowania i różnorodność tematów. Myślę, że wszystko sprowadza się do wyobraźni. Jeśli umiem wyobrazić sobie jak będzie działał jakiś mechanizm, albo wyglądał jakiś element modelu, to mam dobry początek projektu MOCa. Inspiracje przychodzą dwutorowo - albo doznaję nagłego olśnienia, rzucam wszystko i przez kilka dni myślę tylko jak zbudować z klocków np. fajnego quada, albo sam szukam sobie tematu który dałby mi ciekawe wyzwania, ciekawe możliwości. Sporo czasu spędziłem na stronach Liebherra, Caterpillara, i paru podobnych firm, szukając maszyn których budowa z klocków byłaby dla mnie osiągalna i ciekawa zarazem. Reszta to obserwowanie co tworzą inni AFOLe, jak i sama firma LEGO - z tego bierze się wiele tych "olśnień", bez tego nie byłoby np. mojego S Tanka. Do tego szukanie informacji historycznych o rozwoju techniki i nietypowych rozwiązaniach - stąd wziął się np. Diwheel czy Platforma Killougha.
Jak wspominałem, mam swoją spisaną listę projektów. Zapisuję tylko to, czego budowę i wygląd umiem sobie dość dokładnie wyobrazić. Wiele z tych projektów jest popartych schematami mechanizmów, albo rzutami według których skaluję modele i obliczam ich proporcje. Z niektórych później rezygnuję, czasem kilka łączy się w jeden, niektóre buduję od ręki, inne po roku czekania - ale generalnie brak pomysłów jeszcze mi nie grozi :)


12. Co sądzisz o Polskich KFOL'ach i YFOL'ach?

Nie mam jakichś specjalnych przemyśleń, patrzę bardziej na MOCe budowniczych niż na datę urodzenia. Ale wydaje mi się, że podział na dorosłych i niedorosłych jaki istnieje w polskiej społeczności ma rację bytu. Te kilka lat różnicy oznacza często zupełnie inny poziom MOCy i sposobu ich prezentacji. Nie mówię, że młodsi nie potrafią - po prostu w tym hobby, jak w wielu innych, każdy rozwija się z czasem. Trzeba naprawdę ogromnego talentu żeby w wieku kilkunastu lat budować tak, żeby zachwycić dorosłych - i tak potrafi budować np. Makorol, ale to ewenement. Dlatego myślę, że lepiej jest kiedy z jednej strony młodsi nie denerwują się wygórowanymi wymaganiami starszych, a z drugiej strony starsi nie muszą w kółko udzielać rad początkującym. Cieszę się że LUGPol narzuca pewne ograniczenia, ale też cieszę się, że dopuszcza się wyjątki. Wiele interesujących MOCy by mnie ominęło, gdyby administratorzy sztywno trzymali się metryki.


13. Jeśli oglądasz czasami prace młodszych, spodobały Ci się jakieś?

Oczywiście. Nie sposób wspomnieć o Makorolu, który tworzy bardzo dopracowane prace trzymające równy, wysoki poziom. Co prawda trzyma się dość wąskiej tematyki - ciężarówki i sprzęt budowlany - ale liczę, że z czasem poszerzy swoje zainteresowania. Podobają mi się też prace Karola, jego pipelayer był rewelacyjny. Na pewno jest to budowniczy z dużym potencjałem, a przy tym bardzo kulturalny i uprzejmy forumowicz.


14. Tworzysz potężne skomplikowane budowle, naładowane mechaniką. Mógłbyś krótko opisać ich powstawanie (projektowanie, budowa)?

W przypadku tych naprawdę dużych i skomplikowanych jest to proces, który trochę trwa. Chociaż nie zawsze, bo np. 8-wheelera zbudowałem wiedząc tylko jakie są ogólne proporcje takiej ciężarówki. Natomiast zwykle wygląda to tak: najpierw szukam albo schematów dokładnie tej maszyny którą chcę zbudować, albo jakiejś podobnej (np. Tow Truck bazował na Kenworthu W900, nie żeby być jego modelem, tylko dla zachowania realizmu). O ile znalezienie schematów jakiegoś np. Liebherra jest proste, o tyle już pojazdy typu Tumbler wymagają więcej gimnastyki. Polecam stronę the-blueprints.com, jest niezwykle pomocna.
Kiedy mam już schemat, zeskalowałem model i znam wymiary, pora zastanowić się jakie mechanizmy chcę w nim zmieścić i gdzie. To chyba najtrudniejsza część, trzeba przewidzieć co zajmie ile miejsca, jak będzie działać w takim a nie innym położeniu, pamiętać o rzeczach typu kable i przewody pneumatyczne, i cały czas mieć na uwadze że model nie może się rozpaść ani przewrócić. Z zasady nie projektuję mechanizów wirtualnie, wolę robić to ręcznie. Ponieważ prawie zawsze jest na nie mało miejsca, często buduję moduł jakiegoś mechanizmu zupełnie poza powstającym MOCem, żeby sprawdzić jak duży wyjdzie i czy da się zmniejszyć. Jeśli z miejscem jest naprawdę ciężko, buduję liftarmowy szkielet o wymiarach modelu i przymierzam jak ułożyć w nim wszystkie bebechy - tak było np. z modelem Marka I, który był jak na moje standardy maleńki. Może się wydawać, że buduję szybko, ale niektóre elementy MOCy składam czasem po pięć razy od nowa. Brutalna rzeczywistość jest taka, że z tego co zaplanuje się na papierze jakaś jedna trzecia wyleci bo się nie zmieści, a kolejną jedną trzecią trzeba będzie zbudować inaczej niż się myślało. To jest oczywiście ogólna zasada, która ma swoje wyjątki - np. wspomniany Tow Truck jest dla mnie jednym z niewielu MOCy, z których nie musiałem wyrzucać żadnych mechanizmów. Zmieściło się w nim absolutnie wszystko co mi przyszło do głowy.
Duże, skomplikowane, pełne funkcji MOCe wymagają doświadczenia i wyobraźni, to wszystko (no, są jeszcze części ;)). Budując przód dużego dźwigu muszę mieć dość dobre pojęcie jak zbuduję środek i tył, bez tego może się okazać że np. podłużnice ramy mają zły rozstaw, albo że część kabli nie sięgnie do battery boxa. To jest Lego i wszystko da się cofnąć i zrobić inaczej, ale chyba nikt nie chciałby kończąc metrowej długości, kilkukilogramowy pojazd zorientować się nagle, że rama złamie się w połowie, albo tylne zawieszenie siądzie pod ciężarem.
Jedną rzecz mogę więc poradzić na pewno - budujcie, budujcie, i jeszcze raz budujcie :) Zbierajcie doświadczenia i dokładnie je dokumentujcie, bo to z czasem procentuje. Jeśli ja zapisuję na forum dokładną wagę i wymiary każdego swojego MOCa, to nie dlatego że od dzieciństwa marzyła mi się waga w jednej ręce i linijka w drugiej. Robię to, bo za jakiś czas będę mógł sprawdzić np. ile ważył ten samochód który tak dobrze jeździł na PF Mediumie zredukowanym 6:1 - czy przypadkiem nie był o połowę lżejszy od MOCa w którym chciałbym zastosować taki sam napęd. Z klockami jest jak ze wszystkim innym - nauka, nauka, jeszcze raz nauka.

poniedziałek, 13 października 2008, matthew444442

Polecane wpisy

  • Ogłoszenie

    Chciałbym ogłosić , że będzie (bynajmiej z mojej strony) nowych notek , przez dwa najlbiższe tygodnie . Wyjeżdzam i nie będę miał dostępu do internetu . Matthe

  • Prac ciekawych garstka

    Z powodu wakacji zamiast tradycyjnego rankingu, kilka prac yfoli, które w ostatnim czasie się pojawiły. Na początek ładna dioramka "appiusa95" o ciekawym tytule

  • Kilka słów wyjaśnień...

    Bardzo przepraszam za chwilowy przestój w notkach spowodowany moim wyjazdem . Niestety nie miałem dostępu do internetu , dlatego nie mogłem umieścić nowych note